"(...) Cofam się myślami o tysiące lat, do człowieka pierwotnego. Nasi prapra.... też mieli psy, które leżały u ich boku, kiedy usiłowali zasnąć. Wsłuchiwali się w taki sam odgłos psiego oddechu i ten dźwięk miał ogromne znaczenie. To nie był zwyczajny głos natury - to był (...) wyraz zawartego na wieki przymierza pomiędzy psem i człowiekiem.
     "Jestem tuż obok ciebie - mówi oddech psa. - Razem zmierzymy się z życiem. Nie ma takiego intruza, który mógłby cię zaskoczyć, niedostrzeżony, bo ja tu stoję na straży. Ja jestem twoimi oczami i uszami. Nie skrzywdzi cię nikt, bo ja stoję u twego boku, aby cię ostrzegać i bronić, zawsze, gdy będzie trzeba. (...) Jutro zaświeci dla nas słońce. Razem będziemy zdobywać świat. Razem będziemy się cieszyć. Razem będziemy się bawić, choć żaden z nas nie jest już dzieckiem.
Jeśli los się odwróci.... Jeśli będziesz cierpiał, ja cię pocieszę. Przyrzekam, że już nigdy nie będziesz czuł się samotny. Jako twój pies, składam ci tę przysięgę i zaświadczam ją swoim szeptem, swoim oddechem tej nocy i każdej nocy, którą prześpię u twego boku."
     Słyszę te słowa w delikatnych dźwiękach oddechów moich psów i tak samo jak mój daleki przodek rozumiem ich znaczenie i czuję się bezpiecznie. I w głębi mego serca czuję, że gdyby język psów ograniczał się tylko do tego przesłania, ono by wystarczyło."
Stanley Coren    
"Jak rozmawiać z psem"