Od psa "wielorasowego" do psa rasowego. Od kupowania pod wpływem impulsu i chwili do kupowania przemyślanego
i zaplanowanego. Tak w wielkim skrócie możnaby przedstawić naszą przygodę i nasze życie z psami. Bullterier, czarny terier rosyjski, jużak - to droga, która przywiodła nas do pirenejskiego psa górskiego. Dlaczego pirenejczyk? Zachwyciły nas
zdjęcia tego białego olbrzyma, zamieszczone swego czasu w nieistniejącym już niestety kwartalniku kynologicznym "Psy i my". Opis rasy autorstwa znanej sędziny kynologicznej - Ewy Bukład potwierdził nasze pierwsze wrażenie - to rasa idealna dla nas. Pies duży, mocny, o zdecydowanym charakterze a jednocześnie opanowany, z instynktami psa stróżującego. Poza tym rasa praktycznie w Polsce nie znana, co stanowiło dla nas dodatkowy plus, gdyż nigdy nie kupowaliśmy przedstawicieli ras "modnych". Po długotrwałych poszukiwaniach zdecydowaliśmy się na zakup pirenejczyka z hodowli amerykańskiej. Paradoksalnie, naszym zdaniem, dzięki świadomej selekcji i planowej hodowli na prawach innych niż europejskie, najpiękniejsze pirenejczyki spotkać dziś można w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
Mł. Ch. Pl., Zw. Pl. Mł. 1997, Zw. Kl. Mł., Zw. Kl., BiS
1xCACIB, 1 x res.CACIB, 4xCWC, 3xBOB
EDGAR KAR-PIW
1996 - 2006
Biało - czarna równowaga została "zachwiana" przez syna Tuśka - EDGARA KAR - PIW, który, zgodnie już z tradycją, na użytek
domowy otrzymał zupełnie inne imię - Edzio. Edzio to żywy przykład, że także w psim świecie "środowisko wychowawcze" wywiera przemożny wpływ na charaker młodego osobnika. Spędzając swoje dzieciństwo zarówno z Tuśkiem jak i z Jarkiem, nabrał od tego ostatniego zacznie więcej "ogłady" niż miał jego rodzic. Nie znaczyło to oczywiście, że wszelkie "nabyte", nie wynikające z pierwotnych instynktów cechy, nie zostawały momentalnie "odłożone na bok", gdy pojawiał się choćby cień zagrożenia. U psów tej rasy natura zawsze dochodzi do głosu.
Edzio przysporzył nam także wielkiej wystawowej radości zdobywając,w porównaniu ze swoim ojcem - zwycięzcą klasy championów, tytuł Zwycięzcy Klubu oraz tytuł Zwycięzcy BiS na Klubowej Wystawie Psów Pasterskich Niepolskich Łódź 1999. To wielki sukces, który bywa udziałem nielicznych
Czarny terier rosyjski to dość skomplikowana krzyżówka będąca niewątpliwie osiągnięciem jeszcze radzieckich kynologów. Po swych przodkach odziedziczył wszystko co trzeba: inteligencję, siłę, a także - nie ma co ukrywać - talenty obronne. Jest to pies niewątpliwie cywilizowany. Jużak zaś to dziecko stepów południowej Rosji, pies w naturalnych warunkach na wpół dziki, przywykły do trudnych warunków i rozlicznych zagrożeń. Cechy te uwidaczniały się także u naszych psów i stanowiły podstawę ich wzajemnych stosunków. Za dnia - gdy wkoło toczyło się życie - rządził czarny Jarek. Gdy zapadał zmrok do głosu dochodziły pierwotne, z instynktów wynikające umiejętności białego Tuśka. Jemu ciemność nie przeszkadzała - był znakomitym nocnym stróżem. Jarek zaś ustępował mu z drogi i najchętniej - korzystając ze swego ochronnego koloru - wtopiłby się w mrok.
Ch. Pl., 4xCACIB, 9xCWC, 10xBOB, Zw. Kl.
ŁOTR ZE SŁONECZNEJ SAMOTNI
1994 - 2004
Ch. Pl., 2xCACIB, 
3 x res.CACIB,
10xCWC, 6xBOB
JOJO BOREX
1993 - 2003
W świat sportu kynologicznego, czyli w świat psich wystaw wprowadził nas
czarny terier rosyjski o rodowodowym imieniu JOJO BOREX zwany przez nas Jarkiem (zdjęcie po lewej) oraz owczarek południowo-rosyjski "jużak" ŁOTR ZE SŁONECZNEJ SAMOTNI, którego imię na użytek domowy zastąpiliśmy bardziej swojsko brzmiącym Tuśkiem (zdjęcie poniżej po prawo). Oba psy w bardzo młodym wieku zdobyły championaty Polski. Jarek był o krok od zdobycie tytułu Interchampiona. Niestety przeszkodziła mu w tym choroba. Ten nasz czarno - biały duet żył w zgodzie przez wiele lat, choć jego "członkowie" różnili się w zasadzie wszystkim, a kolor był różnicą najmniejszą.
CYKLON BULPOL 1987 - 1994
Naszą przygodę z psami rasowymi zapoczątkował w 1987 roku bullterier o imieniu CYKLON. Jego imię wiernie odzwierciedlało jego charakter - był to wulkan energii, nieustraszony obrońca naszego domu i swojego "ludzkiego stada", pies, który nie znał strachu przed niczym. Jego niezłomny i silny charakter zmusił nas do zgłębiania tajników psiej psychiki i do zapoznania się z literaturą dotyczącą tego tematu w tempie wręcz przyspieszonym.. Dziś, patrząc z perspektywy czasu i zdobytej wiedzy, musimy się przyznać, iż w jego wychowaniu popełniliśmy mnóstwo błędów. Dlatego też gorąco apelujemy do wszystkich, którzy nie mają doświadczenia w wychowywaniu psów - nie sugerujcie się modą, opowiadaniami znajomych, nieprzemyślanymi impulsami, rozkosznym wyglądem szczeniaka. Niech wasza decyzja będzie przemyślana. Zdobądźcie wiedzę o psach, a w szczególności o rasie, którą zamierzacie kupić. Rzetelnie odpowiedzcie sobie na pytanie, czy jesteście w stanie zapanować nad psem wybranej przez was rasy. Jeżeli nie podporządkujecie sobie maltańczyka, cóż... większej szkody w tym nie będzie. Jeżeli jednak będziecie mieszkać pod wspólnym dachem z psem bojowym, psem stróżującym bądź molosem, który wskutek popełnionych przez was błędów zajmie pozycję alfa - to już zupełnie inna bajka, której zakończenie nie zawsze musi być szczęśliwe.
Psy we wspomnieniach zarówno moich, jak i mojego męża są od zawsze, odkąd sięga nasza pamięć. Nie były to psy rasowe. Bo też nie to było wtedy ważne. Były za to najwspanialszymi towarzyszami dziecięcych zabaw, przyjacielami na dobre i złe dni.
Nasz wspólny dom jest poniekąd kontynuacją tego, co wynieśliśmy z lat dziecinnych. Mieszkamy w małym mieście w centralnej Polsce, a razem z nami mieszkały i mieszkają psy. Nie wyobrażamy sobie naszego domu bez nich. Są z nami na prawach członków rodziny. Wnoszą w nasze życie radość, uśmiech i przygodę. Dzięki nim tak wiele się nauczyliśmy. Dzięki nim poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy podzielają naszą pasję, a których bez naszych czworonożnych przyjaciół nigdy byśmy nie poznali. Przekonaliśmy się, że nie są ważne bariery językowe, kulturowe, wiekowe ani żadne inne jeżeli spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy tak samo jak my kochają psy.